Regulacja nie wygląda jak medytacja na plaży.
Wygląda jak życie
Nie jestem psychoterapeutką. Nie będziemy rozgrzebywać Twojego dzieciństwa i analizować w kółko, dlaczego czujesz to, co czujesz. Twoja głowa pewnie i tak już to wie, ale Twoje ciało... Twoje ciało utknęło w przeszłości.
Poprowadzę Cię przez bezpośrednie doświadczenie. To znaczy, że nie będziemy o ciele rozmawiać, my będziemy z nim pracować tak, żeby ono wreszcie zrozumiało: Okej, teraz mogę odpuścić.
To nie jest magiczna pigułka. To głęboka odbudowa Twojej wewnętrznej siły i spokoju. Przez lata uczyłaś się, jak przetrwać w ciągłym napięciu. Ja nauczę Cię, jak wrócić do normalnego życia, w którym nie musisz być ciągle w gotowości do ataku.
Jako Twój przewodnik nie obiecuję Ci, że będziesz wiecznie uśmiechnięta i spokojna (to niemożliwe). Obiecuję Ci sprawność.
Czasem nauczę Cię, jak się wyciszyć. A kiedy indziej – jak bezpiecznie wybuchnąć, żeby emocje nie rozsadziły Cię od środka. Twój układ nerwowy ma wiele biegów, a ja jestem po to, żebyś wiedziała, jak wrzucić każdy z nich bez zgrzytania zębami i lęku, że coś się zepsuje.
Jeśli Twój układ nerwowy jest teraz jak rozstrojone radio, które tylko szumi i trzeszczy – ja udostępniam Ci mój system.
Pracujemy tak: dopóki Twoje ciało nie umie samo wrócić do spokoju, podpinasz się pod mój spokój. To jak nauka jazdy na rowerze, najpierw ja trzymam kijek, żebyś czuła się pewnie, a Ty w tym czasie uczysz się, jak utrzymać równowagę. Z czasem puścisz moją rękę i pojedziesz sama.
Układ nerwowy to skomplikowana maszyna, która paradoksalnie najlepiej uczy się przez prostotę. Kiedy próbujesz analizować ból, kontrolować emocje i starać się być lepszą wersją siebie naraz, w Twojej głowie robi się zwarcie.
U mnie nie będziesz przegadywać problemów. Niewygodny mit jest taki, że poczujesz spokój, jeśli o nim wystarczająco dużo opowiesz. To nieprawda. Twoje ciało potrzebuje konkretu, a nie opowieści.
Jeden prosty ruch, jeden oddech, jedno poczucie, że stoisz stabilnie na ziemi. Tylko tak budujemy nową bazę. Ja wyłączam chaos, który masz w głowie, i sprowadzam Cię z powrotem do czucia.
Daję Ci też wiedzę, ale nie taką ze szkoły. Tłumaczę Ci, co się z Tobą dzieje w środku. Kiedy dowiesz się, że Twoje walące serce czy zaciśnięte gardło to nie Twoja wina ani Twoja słabość, ale po prostu tryb obronny Twojego ciała, przestaniesz się siebie bać.
Zrozumienie, jak działasz, to jak dostanie mapy w ciemnym lesie. Nagle wiesz, gdzie jesteś i jak stamtąd wyjść. To pierwszy krok, żebyś wreszcie poczuła, że Ty tu rządzisz, a nie Twój lęk.
To różnica między obliczaniem środka ciężkości a staniem na piłce. Możesz znać wszystkie wzory na równowagę, ale dopóki Twoje ciało nie zadrży w kontakcie z podłożem, nie wiesz o niej nic.
Ja daję Ci tę piłkę. I daję Ci moją asekurację. Nie stoję przy Tobie po to, żebyś nigdy się nie zachwiała. Stoję tam po to, żeby Twój układ nerwowy wreszcie zrozumiał, że chwianie się to nie wyrok, a tylko ruch. Bo jedno to rozumieć mechanikę ruchu. A drugie, mieć odwagę w nim być.
Zobacz, jak może wyglądać proces zwalniania układu nerwowego w praktyce.
W tym fragmencie nie chodzi o techniki oddechowe. Chodzi o to czy możesz zwolnić. Ja trzymam ramy, a Ty sprawdzasz czy Twój system pozwoli sobie odpuścić stałe napięcie. Zwolnienie nie jest Twoją decyzją, jest efektem bezpieczeństwa.
To nie jest gimnastyka ani zestaw ćwiczeń do zaliczenia. To powrót do biologicznej bazy Twojego układu nerwowego.
Metoda polega na odblokowaniu w Twoim ciele naturalnego mechanizmu drżeń neurogenicznych. To proces, który posiada każdy ssak, ale my ludzie nauczyliśmy się go skutecznie hamować siłą woli i lękiem przed oceną. Ja pomagam Ci go odzyskać. Drżenie umożliwia rozładowanie nagromadzonego napięcia bez Twojego wysiłku. To nie Ty masz to robić, to Twoje ciało ma sobie przypomnieć, jak wracać do równowagi.
Zobacz to w działaniu:
Mechanizm u zwierząt: Spójrz, jak po silnym stresie zwierzę po prostu się otrząsa. Nie analizuje, nie rozpamiętuje. Robi to, by napięcie nie zostało zatrzymane w tkankach i nie stało się chronicznym blokiem. To jest czysta biologia, do której Cię zapraszam.
Mój proces (ziewanie, westchnienia): Zwróć uwagę na to, co dzieje się ze mną podczas sesji. Głębokie, mimowolne westchnienia czy ziewanie to nie objaw nudy czy zmęczenia. To fizyczny dowód na to, że układ nerwowy właśnie puszcza i przełącza się z trybu przetrwania w tryb regeneracji. Pokazuję Ci to, żebyś wiedziała, jak wygląda bezpieczny powrót do bazy.
Umiejętność drżenia to Twoja supermoc. Pamiętam, jak pokłóciłam się z przyjaciółką. Emocje kipiały, ja stałam w progu, zaciśnięta i gotowa do ucieczki. Powiedziałam sobie: Nie. Zaczęłam drżeć prosto tam, w drzwiach. Coś we mnie pękło i zmiękło. Drżenie pozwoliło mi zostać i być prawdziwą, zamiast uciekać w stary schemat.
TRE® obnaża. Nie skórę, tylko Twój nawyk trzymania się w ryzach.
Na macie nie ma nic do zrobienia. Leżysz w ubraniu, nogi drżą same, a głowa często wpada w panikę, bo nie ma planu ani roli do odegrania. I wtedy wychodzi cała prawda o tym, jak bardzo boisz się puścić.
WIDZĘ TO NA KAŻDEJ SESJI:
Jedno ciało wstydzi się, że drżenie wygląda dziwnie.
Drugie boi się, że jak odpuści, to się rozsypie.
Trzecie próbuje przyspieszyć wszystko siłą woli i zaciska się jeszcze mocniej, byle tylko mieć wynik.
Czwarte jest usztywnione i drżenia nie mają szans.
Każdy ma trochę inaczej.
To nie jest Twoja wada. To jest żywa mapa Twojego ciała. TRE® pokazuje bez zbędnego gadania, gdzie w Twoim systemie jest zwarcie. Czy w gardle, które nie puszcza płaczu? Czy w miednicy, która boi się własnej mocy? Czy w przeponie, która nie umie zejść z wysokich obrotów?
Dlatego to nie jest gimnastyka. To jest pierwszy fizyczny dowód dla Twojego układu nerwowego, że możesz odpuścić kontrolę i świat się nie zawali. Że Twoje ciało potrafi się uregulować samo, jeśli tylko przestaniesz je pilnować. Ja jestem tam po to, żebyś czuła się bezpiecznie, gdy to puszczanie zacznie się dziać.
Lomi Lomi Nui to nauka przyjmowania. To długi, płynny dotyk przedramionami, który dla Twojego układu nerwowego jest najczystszym komunikatem: Twoje ciało jest bezpieczne. Nie musisz już nic robić.
Większość z nas żyje w trybie dawania, ogarniania i zasługiwania oraz wykonywania zadania, nawet kiedy sie relaksują. Przyjście na Lomi to dla Twojej instalacji poligon doświadczalny. Tu nie ma wymiany, tu jest tylko branie. Nie ma zadania do wykonania, nie ma celu. Dla skrzywdzonego dorosłego, który musiał być silny przez dekady, to bywa trudniejsze niż najcięższy trening
I zobacz fragment sesji — jak ciało pracuje jak fala:
(Film jest w przyspieszeniu, aby pokazać Ci przepływ i ciągłość ruchu, na żywo Lomi płynie powoli, w rytmie Twojego oddechu).
Lomi pokazuje to, jak czujesz się ze sobą w ciszy. I jak czujesz się ze sobą, kiedy leżysz nago pod ręcznikiem i nie ma absolutnie nic do zrobienia.
To nie jest masaż na spięte plecy. To jest poligon dla Twojej zdolności do przyjmowania.
Dla układu nerwowego, który całe życie był w trybie daję, ogarniam, zasługuję, ten długi, nieprzerwany dotyk przedramionami jest szokiem. Nagle nie trzeba pomagać, nie trzeba kontrolować terapeuty, ani być wdzięcznym na zapas. Można tylko leżeć.
I wtedy wychodzi prawda o Twoim kontrakcie z bliskością.
Czy Twoje ciało potrafi przyjąć dobro bez nagłego zacisku?
Czy od razu szuka haczyka?
Czy pozwala się dotknąć, czy odruchowo się usztywnia, bo bliskość w Twoim życiu zawsze coś kosztowała?
W tej ciszy pojawia się pytanie, którego nie da się przegadać na sesji: Czy naprawdę wierzysz, że wystarczy po prostu BYĆ, żeby czuć się bezpiecznie?
Jako Twój przewodnik nie oceniam tego, co się pojawia. Widzę Twój zacisk i Twoją nieufność. Moim zadaniem jest dać Ci taką jakość dotyku, by Twój system, być może pierwszy raz w życiu, zaryzykował i sprawdził, jak to jest odpuścić tę wieczną wartę. To tutaj, w bezruchu, domyka się Twoja nauka nowej regulacji.
Oddech to Twoje połączenie z prądem, który płynie przez Twoje nerwy. Wszystko zależy od stanu Twojej instalacji:
Kiedy obwody są przegrzane – wolny oddech może być ratunkiem.
Kiedy jesteś w odcięciu – wolny oddech tylko pogłębi ten stan i jeszcze bardziej Cię zamrozi.
Nie uczę Cię oddychać przeponą jako osobnej techniki. Przywracam Twojemu ciału zdolność do automatycznej zmiany biegów. Praca z oddechem u mnie to nie zestaw ćwiczeń przy otwartym oknie. To integralny element pracy z TRE®, Lomi Lomi Nui i masażem oraz ćwiczeniami. Uwalniamy fizyczne napięcia z samej przepony, klatki piersiowej i mięśni pomocniczych, które przez lata zaciskały się w odruchu obronnym. Dopiero gdy puści tkanka, oddech może stać się efektem, a nie wysiłkiem.
Oddech to nie jest wciąganie powietrza. To jest rozszerzenie tkanek w trzech wymiarach. Kiedy Twoja przepona, żebra i miednica otwierają się 3D (w dół, na boki i do tyłu), powietrze po prostu wpływa do środka samo. Nie musisz go zasysać.
Zaciśnięta klatka, zablokowana przepona albo sztywna miednica psują ten proces. Wtedy zaczynasz oddychać mięśniami szyi i barków, a Twój układ nerwowy, przez ten jeden ruch, dostaje od ciała sygnał: ALARM.
Żeby oddech 3D mógł w ogóle zadziałać, potrzebujesz sprawnie działającej tłoczni brzusznej. To jest automatyczny odruch napinania i stawiania oporu przez ścianki brzucha, który stabilizuje całe Twoje wnętrze od środka i działa jak silnik metaboliczny całego organizmu.
Kiedy ta mechanika ulega zaburzeniu, system natychmiast uruchamia programy ochrony i kompensacji. W zależności od tego, czy odruch tłoczni zniknął, czy jest permanentnie zaciśnięty, ciało wchodzi w jeden z dwóch stanów awaryjnych:
Oddech to Twoja umiejętność balansu. W trakcie wdechu w Twoim tułowiu tworzy się naturalna bańka ciśnienia. Twój kręgosłup dostaje wtedy wewnętrzne wsparcie, jak poduszka powietrzna. Dzięki tej nośności Twoje mięśnie posturalne, które trzymają Cię w pionie 24/7, mogą na chwilę odpuścić i odpocząć. Bez zdrowego oddechu 3D nie ma możliwości utrzymania stabilności ani fizycznej, ani emocjonalnej.
BRAK TŁOCZNI BRZUSZNEJ (System wiotki)
Otyłość i odkładanie biomasy -> Wyłączony mięśnie brzucha to brak spalania energii, magazynowanie nadwyżek w tkance tłuszczowej.
Zgniatanie i zastój w jelitach -> Opadanie trzewi, brak masażu układu pokarmowego, zaparcia, chroniczne zmęczenie od toksyn.
Podkręcona czujność (Hypervigilance) -> Mózg rejestruje brak ochrony narządów jako zagrożenie; lęk z ciała mylony z zagrożeniem zewnętrznym.
Napięta góra klatki i szyja -> Przejęcie funkcji stabilizatora przez górne piętro, ciągnięcie oddechu w górę, permanentny alarm.
Słabe, wyłączone pośladki -> Ucieczka miednicy z osi, utrata funkcji podporowej, pośladki przestają pracować.
Wstyd brzucha -> Biologiczny odruch schowania objawiający się odczuciem wstydu brzucha.
NADMIAR TŁOCZNI BRZUSZNEJ (System zaciśnięty)
Chorobliwe chudnięcie -> Permanentny skurcz pożerający gigantyczne ilości energii 24/7, przepalanie kalorii na utrzymanie pancerza.
Niedożywienie z braku wchłaniania -> Narządy ściśnięte jak w imadle, odcięty swobodny dopływ krwi, jelita nie przyswajają składników.
Odcięcie oddechu -> Blokada ruchu przepony przez twardą tkankę, raport do mózgu o walce, zablokowana regeneracja.
Zamrożenie miednicy i bioder -> Sztywność środka blokująca ruchomość miednicy, przeciążenie bioder i odcinka lędźwiowego.
Uszkodzenie dna miednicy -> Chroniczny nacisk w dół bez fazy rozluźnienia przy wydechu, osłabienie mięśni dna miednicy.
Kiedy podczas TRE® lub Lomi mówię po prostu oddychaj, Twoje ciało od razu pokazuje prawdę o Twojej instalacji:
Jedno od razu wstrzymuje oddech i zaciska żebra, bo nauczyło się, że czucie to zagrożenie.
Drugie zaczyna oddychać za szybko, bo cisza i bezruch są nie do zniesienia.
Trzecie próbuje zrobić to idealnie według instrukcji z podręcznika i jeszcze bardziej się spina.
To jest Twoja pierwsza diagnostyka. Oddech pokazuje, ile Twoja instalacja jest w stanie pomieścić bez zwarcia. Czy potrafisz zejść z gazu, gdy obwody płoną, i czy potrafisz dodać powietrza, gdy tkwisz w martwym punkcie.
To jest moment w którym walka się kończy. Kiedy układ nerwowy przestaje widzieć zagrożenie w Twojej własnej sile:
Emocje przepływają do końca. Nie utykają w gardle, nie ściskają żołądka. Przechodzą, niosą informację i odchodzą. Przestajesz być ich zakładnikiem.
Wraca energia. Twoje ciało nie zużywa już 80% zasobów na trzymanie napięcia, kontroli i "bycia grzeczną". Ta energia wraca do pracy, do decyzji, do życia.
Wracasz do sterowności. Nie do wersji którą kazali Ci być, tylko do tej, która potrafi czuć i działać jednocześnie.
Z procesu nie wychodzisz z chwilową ulgą. Wychodzisz z samodzielnością i konkretną instrukcją obsługi własnej biologii na całe życie:
Rozróżniasz stany instalacji. Dokładnie wiesz, jak odróżnić stan przebodźcowania od niedobodźcowania, mimo że zewnętrznie dają bardzo podobne objawy. Nie działasz po omacku.
Znasz swój własny kod błędu. Wiesz, kiedy Twoje ciało zaczyna wchodzić w automatyczne tryby przetrwania. Reagujesz świadomie, zanim system odetnie Ci zasilanie.
Wiesz, jak zaopiekować się układem. Masz fizyczne narzędzia, ruch i techniki, którymi w czasie rzeczywistym potrafisz wyregulować napięcie w tkankach. Przestajesz potrzebować stałego ratunku z zewnątrz, bo Twoja biologia odzyskuje pełną autonomię.
TAK, jeśli:
Masz dość mielenia problemów w głowie
Chcesz poczuć fizyczną różnicę w ciele już w trakcie sesji
Masz gotowość żeby pozwolić ciału przejąć stery
NIE, jeśli:
Szukasz diagnozy psychologicznej lub medycznej
Chcesz gotowej recepty "co mam zrobić ze swoim życiem"
Oczekujesz że jedna sesja naprawi 30 lat napięć
Praca z ciałem, bez analizowania przeszłości.
Delikatne podejście, wspierające ciało.
Metody, które pomogą ciału naturalnie pozbyć się stresu.
Uczysz się autoregulacji.
To nie tylko więź, to także potrzeba czucia granic własnego ciała.
Dopiero po doświadczeniu integruje się teoria z praktyką w pracy z ciałem.
Układ nerwowy się uczy powoli.
To normalne.
Czy każdy może skorzystać?
Pracujemy z głębokimi procesami w układzie nerwowym, dlatego nie zawsze robimy wszystko od razu. Jeśli masz wątpliwości, napisz do mnie. Bezpieczeństwo jest priorytetem.
Z dziećmi pracuję tylko pod warunkiem, że rodzice pracują też ze sobą. Samymi dziećmi się nie zajmuję, bo nie ma to sensu. Regulacja idzie od góry.
Kiedy musimy odroczyć sesję?
TRE®: ciąża, połóg, jaskra, tętniaki, niedawne operacje i złamania, padaczka, ciężkie schorzenia serca, aktywne stany psychotyczne, głęboka depresja kliniczna.
Lomi Lomi Nui: gorączka, aktywne stany zapalne skóry, niezagojone rany, pierwszy trymestr ciąży, zaawansowana choroba nowotworowa. W tym ostatnim przypadku potrzebna jest konsultacja z lekarzem prowadzącym.
Czy mogę przyjść w trakcie miesiączki?
Tak. W TRE® pracujemy normalnie. W Lomi Lomi decydujesz, jak się czujesz. Możemy ominąć brzuch i pracować delikatniej, albo zostać przy plecach i karku.
Jak się przygotować do spotkania?
Nie musisz robić nic specjalnego. Przyjdź taki, jaki jesteś dzisiaj.
Na TRE®: wygodny strój niekrępujący ruchów, legginsy lub dres. Pracujemy na macie.
Na Lomi Lomi: masaż jest na oleju, bezpośrednio na skórze, z pełnym poszanowaniem intymności i granic. Nie musisz nic przynosić. Przyjdź bez balsamu na ciele, włosy spięte, biżuterię zdejmij
Zjedz lekki posiłek około 1,5 do 2 godzin wcześniej. Woda jest ok. Kawa i energetyki tuż przed nie pomagają, bo sztucznie podbijają układ nerwowy. Zostaw telefon na cicho.
Jak wygląda pierwsza wizyta?
Zaczynam od jednego pytania: z jakim układem nerwowym przychodzisz dzisiaj?
Nie pytam o nastrój do ankiety. Pytam o stan wejściowy. Możesz odpowiedzieć: jestem odcięta i trzymam od dawna, jestem przebodźcowana i podbijam się kawą, nie mam siły, czuję napięcie w karku. Każda odpowiedź jest dobra, bo od niej zależy tempo.
Czy łączymy TRE® i Lomi Lomi?
Tak, kolejność zawsze dobieramy do ciała.
Najpierw TRE®, potem Lomi: to klasyczne połączenie. Najpierw ciało wyrzuca napięcie przez naturalne drżenia, potem domykamy proces płynnym dotykiem, dając układowi nerwowemu sygnał bezpieczeństwa.
Najpierw praca manualna, potem TRE®: przy długoletnich, silnych napięciach zaczynamy od rozluźnienia konkretnych obszarów, miednicy, klatki, karku, żeby tkanki mogły swobodnie drżeć. Im lepiej poznaję Twój układ nerwowy, tym precyzyjniej dobieram narzędzia.
Czy to jest psychoterapia?
Nie. To jest praca z ciałem i układem nerwowym. Nie stawiam diagnoz i nie zastępuję leczenia psychiatrycznego ani psychoterapii. Możemy pracować równolegle, jeśli masz wsparcie terapeutyczne.
Czy to boli? Czy muszę się rozbierać? Wstydzę się ciała.
Nie, to nie ma boleć. W TRE® bywa dyskomfort, ale Ty kontrolujesz intensywność. Lomi to głęboki, przyjemny dotyk. Zawsze możesz powiedzieć stop.
W TRE® pracujesz w ubraniu. Jeśli drżenia wywołują wstyd, możesz drżeć pod kocykiem, nie muszę patrzeć. Lomi nie musimy robić od razu w pełnej formie. Możemy zacząć od klasycznego masażu, na tyle, na ile czujesz gotowość. Zawsze pytam o zgodę.
A jeśli się rozpłaczę, zacznę się trząść, albo wydarzy się coś innego w ciele?
To znaczy, że poszło. Mam chusteczki i przestrzeń na to. Na złość, śmiech, drżenia, ciszę też.
Jak będę się czuć po sesji?
Każdy układ nerwowy reaguje inaczej. Możesz czuć głęboki relaks i lekkość, ale możesz też czuć przejściowe zmęczenie, senność lub większą emocjonalność. To są naturalne objawy przestawienia.
Pamiętaj o zasadzie 80/20. Po sesji daj sobie czas na integrację i spokojny wieczór. Klient po Lomi Lomi Nui ostatnio żałował, że musiał wracać od razu do pracy. Nawet po masażu relaksującym ciało potrzebuje domknięcia.
To, co poczujesz, zależy od stanu wejściowego. Jeśli przychodzisz odcięta od pobudzenia, po podłączeniu do ciała możesz dostać kopa energii. Jeśli na co dzień podbijasz się na siłę, po podłączeniu może pokazać się prawdziwe zmęczenie. Jedno i drugie jest przejściowe. Dlatego na początku idziemy małymi krokami.
Czy po sesji mogę prowadzić samochód i wracać do pracy?
Możesz prowadzić, jeśli czujesz się stabilnie. Nie planuj jednak ważnych spotkań, trudnych rozmów ani ciężkiego treningu tego samego dnia. Układ nerwowy jest wtedy w integracji, nie w trybie wydajności.
Ile sesji potrzebuję?
Nie wiem z góry, to zależy od celu. Pierwsza jest często tym wow, to się samo dzieje. Czasem jedna sesja zmienia dużo. Czasem potrzeba 3 do 5 spotkań, żeby układ nerwowy zaufał. Żeby nauczyć się TRE® na poziomie głębszym, czyli wchodzić w drżenia samodzielnie i stosować interwencje, potrzeba zwykle 4 do 5 sesji. A czasem i te 5 sesji to za mało. Zostaje pytanie, do czego idziesz i jak głęboko chcesz zejść.
Jak odwołać lub przełożyć wizytę?
Daj znać minimum 24 godziny wcześniej. Wtedy mogę oddać termin komuś innemu. Odwołania w ostatniej chwili lub niepojawienie się są rozliczane jako pełna sesja, bo ten czas jest zarezerwowany tylko dla ciebie.
Nie układam ludzi w gotowe programy. Twoja instalacja nie działa jak cudza. Jedno ciało utknęło w gazie i musi nauczyć się hamować. Drugie żyje na zaciągniętym hamulcu i potrzebuje bezpiecznie poczuć moc. Wciskanie obu w ten sam pakiet 10 sesji to dla układu nerwowego przemoc, nie pomoc. Dlatego zawsze zaczynamy od rozmowy.
Bez analizowania przeszłości i bez tłumaczenia się z emocji. Sprawdzam, gdzie Twoje ciało traci najwięcej prądu i mówię wprost, co ma sens na start: TRE®, Lomi Lomi czy praca z oddechem – i w jakiej kolejności Twój system będzie w stanie to przyjąć. To nie jest rozmowa o tym, co czujesz, tylko szybka analiza systemowa tego, jak działa Twój układ. Na koniec dostajesz jasny kierunek: co robić, czego nie robić i od czego zacząć. Dopiero potem decydujesz, czy idziemy dalej.
0 zł
Praca z ciałem (masaż / TRE® / oddech) dobierana indywidualnie do potrzeb. To nie jest jedna sztywna technika. To dopasowanie do tego, w jakim stanie jesteś "tu i teraz". Jeśli trzeba – schodzimy w głębokie rozluźnienie. Jeśli trzeba – uczymy ciało utrzymywać napięcie bez paniki. 200 zł
Praca z ciałem (ćwiczenia / automasaż / TRE® / oddech) dobierana indywidualnie do potrzeb. Cel pozostaje ten sam: regulacja Twojego systemu. Uczysz się odczytywać sygnały z ciała i reagować na nie na bieżąco. Dostajesz konkretne narzędzia, które możesz samodzielnie zastosować w domu.
150 zł
Głęboka praca przez dotyk – sygnał bezpieczeństwa w tkance. Powolny, ciągły ruch daje układowi nerwowemu jeden wyraźny przekaz: możesz puścić. Dla osób, które potrzebują poczuć bezpieczeństwo bezpośrednio w ciele, nie tylko w głowie.
300 zł
Długie procesy (trauma / zaniedbanie)
To nie jest jednorazowa praca. System potrzebuje czasu, powtórzeń i bezpiecznej relacji. Spotykamy się regularnie, a ja prowadzę Cię krok po kroku. Możliwa zniżka przy stałej współpracy.
Jeśli finanse są przeszkodą – napisz
Nie każdy startuje z tego samego miejsca. Możemy ustalić taką formę współpracy, która będzie dla Ciebie realna. Bez tłumaczenia się i bez ocen.
Regulacja schodzi w dół — do miednicy, do nóg, do dotyku. Lomi Lomi Nui to dla mnie nie masaż relaksacyjny, tylko nauka układu nerwowego przez bezpieczny, głęboki dotyk. Klient nie leży, tylko uczy się przyjmować wsparcie.
Napisz wiadomość lub zostaw dane kontaktowe.
509 699 248
Jeśli nie odbieram, napisz SMS. Oddzwonię, jak tylko będę mogła.
dorota.dybowska@gmail.com
Ulica Skalna 1
73-110 Lipnik