Dorota Dybowska

Nie możesz płakać? Zaciskasz się?

 

 

Twoje ciało pamięta to, o czym głowa woli zapomnieć.

 

Pomagam odzyskać dostęp do Twoich emocji i spokoju poprzez TRE® i masaż Lomi Lomi.

Ciało nie rozróżnia dobrego i złego pobudzenia. Ono ma służyć. Aby działało przewidywalnie i skutecznie, układ nerwowy musi być odpowiednio zaopiekowany i utrzymywać równowagę.

 

Nerwy przewodzą impulsy elektryczne — ich budowa przypomina instalację elektryczną i działa w podobny sposób. Dlatego układ nerwowy funkcjonuje inaczej niż pozostałe części ciała i nie zawsze intuicyjnie. To, co odczuwasz jako „energię”, nie rozlewa się samo — tego trzeba się nauczyć. Układ nerwowy umożliwia przesył informacji, ruch, ekspresję oraz procesy regeneracji i adaptacji.

 

Kiedy jesteś stale napięta i zestresowana, układ nerwowy traci swoją sprężystość. Jego zdolność do przyjmowania napięcia staje się nieprzewidywalna. Pojawiają się zmiany reakcji — od nadmiernego pobudzenia do odcięcia. W jednej sytuacji reagujesz, w innej zamierasz, a w kolejnej działasz automatycznie, bez kontaktu ze sobą. Prowadzi to do dezorientacji i utrudnia przewidywanie własnych reakcji. W efekcie spada zaufanie do siebie i rośnie lęk przed podejmowaniem decyzji. Ten proces narasta stopniowo, jak kula śniegowa.

 

Kiedy jesteś w ciągłym pobudzeniu do działania lub w ciągłym odcięciu, nie uczysz się świadomości swojego ciała ani jego ograniczeń. Nie uczysz się też regulowania układu nerwowego. To właśnie w układzie nerwowym powstaje „mapa” tego, jak reagujesz, gdzie są Twoje granice i jak podejmujesz decyzje. Jeśli ta mapa nie została wykształcona lub jest niespójna, Twoje reakcje stają się mniej przewidywalne.

 

To nie jest kwestia samej psychiki ani „charakteru”. To efekt sposobu, w jaki funkcjonuje układ nerwowy i jak ciało uczy się (lub nie uczy się) reagowania w czasie. W zależności od stanu układu nerwowego mapa granic będzie się różnić, a wraz z procesem zmiany — ulega aktualizacji.

 

Te wszystkie sytuacje coś łączy.

To nie jest Twój charakter, czy historia. 

 

 

To Twój układ nerwowy w trybie ochrony.

Ciało nauczyło się, że pobudzenie w ciele = niebezpieczeństwo. 

I teraz chroni Cię przed tym pobudzeniem 24/7.

 

Nie pozwalając Ci rozwinąć w pełni wysokiej inteligencji emocjonalnej.

 

 

 

 

Jeśli to znasz:


 

  • Jesteś mistrzynią w płaczu po cichu. To wszystkie te momenty w których łzy spływały po twoich policzkach. Gardło się zaciskało i bolało tak bardzo. Aż w pewnym momencie już nie wiedziałaś czy płaczesz z emocji, czy z bólu tego zaciśniętego gardła. 
  • Nie pamiętasz kiedy ostatnio płakałaś. Tak do poziomu bezbronnego gwałtownego szlochu.
  • Płaczesz często, a jednocześnie Twoja klatka piersiowa bywa zaciśnięta. Tak mocno że, aż tchu Ci brak. Być może Ty tego nie czujesz. Widzisz tylko, że twój płacz nigdy nie schodzi do przepony.  

 

  • Złość? Ty się nie złościsz. Panujesz nad sobą. Do czasu wybuchu.   Za to po wybuchu następują poczucie winy, a potem dłuższy okres spokoju. Nie umiesz być po środku.
  • Kiedy się złościsz rozładowujesz nadmiar energii sprzątając w domu.
  • Boisz się kogoś zranić swoją złością, dlatego nawet nie próbujesz się jej uczyć. 

 

  • Ostatnio wróciłaś do domu, z TEJ sytuacji. Kompletnie wściekła. Na siebie. Znowu to zrobiłaś, dopasowałaś się szybciej niż zdążyłaś mrugnąć okiem. 
  • Wiesz czego chcesz. Wiesz co jest Twoje, a jednak w sytuacji relacyjnej dopasowujesz się automatycznie. Nagle pamięć Ci znika, wiedza wyparowuje, priorytety się rozpuszczają jak tania kawa z biedronki. 
  • Boisz się kolejnej relacji? Że znikniesz w relacji i obudzisz się po kilku miesiącach zmarnowanego czasu na kogoś kto nie pasuje kompletnie do Twojego stylu życia. 

 

 

  • Nie umiesz odpocząć. Teoretycznie umiesz, a praktycznie odpoczywasz gdy tylko pracujesz. Trudno Ci się przyznać, że nie umiesz przestać, póki nie skończysz. Napięcie niedokończonego zadania,  Ciebie zadręcza.  
  • Najpierw obowiązki potem przyjemność. Też to słyszałaś? Więc pracujesz, choć wiesz, że powinnaś już dawno spać.  Nie wyśpisz się  Nie ma to znaczenia i tak nie jesteś zmęczona. Nie możesz odłożyć niedokończonej roboty, nawet wtedy gdy robisz sobie krzywdę kontynuując pracę nad nią. 

 

  • Medytujesz, leżysz, w głowie pełna kontrola, cisza, skupiasz się na oddechu, liczysz sekundy, a i tak nie czujesz, że odpoczywasz. Wręcz przeciwnie, jest gorzej.  Wszystko jest dla Ciebie kolejnym zadaniem. Nawet odpoczynek. 

 

 

 

Chcesz przestać się zaciskać w ciele?

Jesteś gotowy aby wyjść z klatki?

 

 

TO NIE TWOJA WINA

 

Społeczne wychowanie do socjalizacji istnieje i ma na nas realny wpływ.

Ładne dziewczynki i Grzeczni chłopcy

 

 

 

 

 

Podział na ładną i brzydką płeć wbrew pozorom wcale nie dotyka samego wyglądu. Ładne to są zapakowane prezenty na święta. W eleganckim papierze przewiązane wstążką. Ładne jest to co mieści się w ramach społecznego przyzwolenia.  Wszystko inne jest brzydkie. To jest ten sam czarno - biały bardzo toksyczny podział na grzeczne i niegrzeczne dzieci oraz dobre i złe zachowania.  Różnica polega jedyna na podaniu tego w zmiękczonej formie dla dzieci. 

 

Dlatego w dzieciństwie wzorce odnoszenia się do chłopców i dziewczynek wyglądają często tak:

 

Ładne dziewczynki uczą się. Są schludne i czyste. Nie złoszczą się, na innych. Są miłe i  opiekuńcze. Złość przecież piękności szkodzi.  Jednocześnie nie płaczą, nie skarżą się. Zaciskają uśmiechem na ustach zęby i są odpowiedzialne, bo jak nie my same, to kto Ciebie ochroni? Tak mówiła nie jedna mama do swojej córki.  Nie mówi się do dziewczynek bądź grzeczna. Ta, ładność załatwia wszystko w białych rękawiczkach. Bo aby być ładnym, nie wolno się brudzić, płakać, złościć. Należy się uśmiechać.  Oficjalnie nikt nas nie temperuje, jesteśmy przecież takie wrażliwe. No i to oczywiste jest, że jesteśmy z reguły grzeczne, posłuszne, odpowiedzialne.

 

Grzeczni chłopcy nie mają łatwiej, ani trudniej, Tylko inaczej.  Chłopcy mają broić, wykazywać się energią, wyszumieć, ale nie a bardzo.  Nie bez powodu o chłopcach nie mówi się bądź ładnym/fajnym chłopcem i pomóż mamie. Tylko bądź grzeczny i odpowiedzialny. Jakby trzebabyło im przypominać na każdym kroku kim jest. Znaczy niegrzeczny i nie odpowiedzialny. Każdy chłopiec dostaje na starcie łatkę "tej gorszej płci", która należy przytemperować w okresie dojrzewania. . 

 

I pomimo upływu lat i rozwoju w psychologii. Te rzeczy pozostają do dziś dzień uniwersalne.  Nie dlatego, że to toksyczne. Tylko dlatego, że jest to biologiczne. Dziewczynki bardzo szybko się socjalizują. To znaczy one są po prostu szybciej empatyczne i wrażliwe i opiekuńcze, Dlatego mało kto mówi do dziewczynek bądź grzeczna. Bo one są już grzeczne w tym wieku. Aby wpłynąć na ich zachowanie, stawia się im poprzeczkę wyżej. Najlepsza dziewczynka to nie ta grzeczna, tylko grzeczna i ładna, czyli idealna. Chłopcy natomiast, jako Ci którzy trudniej się socjalizują i mający większy poziom energii. ciągłe trudności w kontroli zachowania w okresie dziecięcym. Dla nich kierunkiem wpływu jest bądź grzeczny i odpowiedzialny. A i tak bywa że to minimum jest za wysoko postawioną  poprzeczką . Cel jest ten sam. Wpłynięcie na zachowanie. Tyle, że najlepszy chłopiec jest po prostu minimalnie grzeczny i to jest ideał. 

 

Wyjściem z klatki grzeczności i ładności zwykle jest okres dojrzewania i bunt nastoletni.

 

To, co często umyka, to fakt, że dojrzewanie w tym okresie dotyczy także ciała. Ta energia potrzebuje znaleźć ujście i zostać rozprowadzona w systemie. Można to porównać do sytuacji, w której do istniejącej instalacji elektrycznej podłączony zostaje nowy generator. System zaczyna się przegrzewać, bo obwody są jeszcze dziecięce, a obciążenie — dorosłe. Dlatego potrzebny jest czas i reorganizacja. Bunt nastoletni to przede wszystkim proces układu nerwowego. Do ciała zaczynają płynąć bardzo wysokie dawki napięcia. Dlatego nastolatek trzaska drzwiami, warczy zamiast rozmawiać, ubiera się poza społecznym wzorcem, rzuca się na łóżko, leży, ciągle zmienia zdanie i śpi — bardzo dużo śpi. Okres dojrzewania to moment, w którym ciało wewnętrznie intensywnie się przekształca — czasem do tego stopnia, że pojawia się subiektywne odczucie jakby ciało chciało się rozszerzyć, „rozpadać” lub zmienić strukturę. Może to być odczuwane jako napięcie, a nawet ból.

 

Sprzeczki i testowanie granic wobec rodziców nie są przypadkowe ani „dla zabawy”. To jedna z najbardziej zaawansowanych form uczenia się przez modelowanie i obserwację — nie tylko wzrokiem, ale całym układem nerwowym, ciałem, reakcjami, napięciem i sposobem regulacji drugiej osoby. W praktyce nastolatek, który ma nadmiar pobudzenia i nie wie jeszcze, jak je fizycznie regulować, kieruje je w stronę dorosłego. Przyczepia się do szczegółu i całym sobą obserwuje reakcję — jak rośnie napięcie, co dorosły z nim robi, czy i jak się reguluje. To są kluczowe dane dla jego układu nerwowego.

 

Nadmiar napięcia bez możliwości regulacji lub rozładowania może doprowadzić do przeciążenia układu nerwowego. W takim stanie człowiek często nadal wie, co chce zrobić i ma motywację, ale ciało nie dostarcza impulsu do działania. Może pojawić się zmęczenie, „brak mocy”, trudność z wstaniem mimo sygnału budzika albo funkcjonowanie w stanie zawieszenia przez dłuższy czas. To nie jest zwykłe zmęczenie. To moment, w którym system ogranicza własną aktywność, żeby nie dopuścić do dalszego przeciążenia. Po takim doświadczeniu układ nerwowy zaczyna kojarzyć wysokie pobudzenie z zagrożeniem. W efekcie pojawia się nie tylko spadek energii, ale też ostrożność wobec samego napięcia. Ciało może szybciej się „wycofywać”, zanim pobudzenie osiągnie poziom, który wcześniej doprowadził do przeciążenia. Z czasem prowadzi to do sytuacji, w której dostęp do energii i działania jest ograniczany jeszcze zanim w pełni się pojawi — jako forma ochrony przed ponownym „przegrzaniem” systemu.

 

Tu kończy się teoria, a zaczyna doświadczenie ciała i pracy z układem nerwowym.

 

Nie da się przegadać lat socjalizacji ani naprawić ich rozmową. Tam, gdzie problem leży w niskiej pojemności układu nerwowego, sama intelektualna praca nie wystarczy. Tak samo jak nie rozwiniesz go siłą. Odbudowa zdolności do bezpiecznego wchodzenia w pobudzenie i wracania do regulacji zaczyna się od bezpiecznego miejsca i doświadczenia, że kiedy puszczę kontrolę, świat się nie zawali.

 

Do tego ciało potrzebuje doświadczeń, które pozwolą mu rozpoznać, że napięcie może się pojawić i zostać rozładowane bez przekraczania granicy przeciążenia. Powtarzalny cykl pobudzenia i regulacji stopniowo przywraca zaufanie układu nerwowego do własnych reakcji.

W tym procesie techniki pracy z ciałem, takie jak TRE® czy masaż Lomi Lomi, nie są jedynie formą relaksu — stanowią warunki, w których układ nerwowy może bezpiecznie „przeuczyć się” reakcji na napięcie i odzyskać dostęp do energii, ruchu i działania.

 

Dlatego w tej pracy nie chodzi o analizowanie przeszłości — chodzi o odzyskiwanie biologicznej zdolności regulacji. Każde doświadczenie kontaktu z emocją, napięciem i powrotu do równowagi jest informacją dla ciała: możesz. To się kończy. Jesteś bezpieczna w swoim pobudzeniu.

 

To ważne, ponieważ bez sprawnie działającej regulacji układu nerwowego trudno funkcjonować w dorosłości w sposób stabilny i skuteczny. W przeciwnym razie pozostajemy pod wpływem dziecięcych wzorców reakcji.

 

Istotne jest również to, że jeśli w ciele został utrwalony lęk przed pobudzeniem jeszcze przed lub w trakcie dojrzewania, proces ten może zostać częściowo zatrzymany. Można dorastać biologicznie i intelektualnie, ale reagować na poziomie układu nerwowego w sposób odpowiadający wcześniejszym etapom rozwoju.

 

W wielu podejściach praca skupia się na analizie emocji i historii. To ważne, ale nie zawsze wystarczające. Jeśli układ nerwowy nie ma rozwiniętej zdolności regulacji pobudzenia, ciało może interpretować proces rozwojowy jako zagrożenie i reagować tak, jakby wracało do starych wzorców przetrwania.

 

Dlatego możliwy jest rozwój „po czasie” — nie dlatego, że coś zostało przeoczone, ale dlatego, że dopiero w odpowiednich warunkach układ nerwowy ma możliwość rozpoznać i przetworzyć napięcia, które wcześniej były zamrożone jako reakcje obronne.

 

Praca z poczuciem bezpieczeństwa i regulacją układu nerwowego może ten proces odblokować nawet wiele lat później. Wtedy pojawia się zjawisko odroczonej adolescencji — naturalnego „domknięcia” etapu, który nie mógł się w pełni wydarzyć wcześniej.

 

Poprzez TRE® i masaż Lomi Lomi ciało dostaje sygnał, że nie musi już utrzymywać starych strategii obronnych. Może zacząć funkcjonować z większą swobodą, regulacją i dostępem do własnej siły.

 

 

 

 

 

 
 
 
 

 

Pojemność. Inteligencja. Równowaga.

Rezyliencja to nie brak stresu, to umiejętność bezpiecznego powrotu do spokoju. Uczę Twoje ciało, jak to robić.

 

 

 

 

 

Podstawowym składnikiem inteligencji emocjonalnej, jest zdolność do przeżywania emocji w jej pełnej ekspresji oraz rozumienie jej.

 

 

 

To ważne, bo każda zmiana w naszym życiu, wiąże się i z nowością i ze stratą dotychczasowego ja.  Nawet jeśli sama zaplanowałaś zmianę i wiesz, że ona jest potrzebna. Strata  zawsze wiąże się z przeżyciem żałoby. Nie ma tu znaczenia czy śmierć dotyczy kogoś bliskiego, czy utratę mechanizmu obronnego, czy żałobę po ulubionej zabawce.  Jeśli masz trudność w przeżywaniu własnych emocji, to w tym miejscu mogą Twoje plany utykać. Za każdym razem. Mamy skończone w pewnym momencie możliwości, nie możemy ciągle rozbudowywać.  Często najpierw trzeba wywalić coś, aby zrobić miejsce na coś nowego. To boli. Nawet jak rzucasz palenie. 

 

 

 

Jak będziesz pracować z własną pojemnością?

 

 

 

Twój układ nerwowy potrzebuje treningu, nie tylko odpoczynku Wyobraź sobie mięśnie po 6 tygodniach w gipsie – wiotczeją, tracą siłę i zakres ruchu. Dokładnie to samo dzieje się z Twoim układem nerwowym, gdy przez lata unikasz pobudzenia i emocji. Dlatego nie ważne jest co było, ważne jest co z tym zamierasz zrobić teraz, jutro i pojutrze.
 
Twoja pojemność na pobudzenie maleje. Twoje wewnętrzne obwody nie są trenowane do obsługi energii. Spokój jest niezbędny do regeneracji, ale bez zdrowego bodźca Twój układ nerwowy po prostu wiotczeje i traci sprawność.
 

 

Wyobraź sobie, że regeneracja to twoja ekipa od wewnętrznego remontu. 

Jednak, żeby oni przyszli, zrobili update twojego układu nerwowego, potrzebuje dostać zamówienie. 

 

 

 

Mogę Ciebie asekurować, podpowiadać, wspierać, dawać Ci przestrzeń.  Nie mogę jednak wejść za Ciebie na przysłowiowy rower i zacząć za Ciebie uczyć się  utrzymywać równowagę. Pilnuje procesu i tego, żeby nie był przeładowany. To z punktu widzenia układu nerwowego jest ważne, To jest największa trudność w zrozumieniu działania układ nerwowego. Regulacja, a w szczególności regeneracja nie może być kolejny zadaniem. To jest już funkcja pobudzenia.    Po prostu. Ze mną uczysz się najpierw rozumieć, a potem na nowo karmić i trenować swój układ nerwowy, by mógł pomieścić całą Ciebie – z Twoją siłą, złością i radością.


 

Zasada 80/20: Bezpieczny wzrost Twojego układu nerwowego.

 

 
 
Wszyscy chyba już słyszeli wszystko o strefach komfortu. Jedni twierdzą, że należy w nich być inni że  należy wychodzić. Co człowiek to teoria.  Świat nie jest jednak czarno-biały.  Zarówno strefa komfortu jest nam potrzebna, to jest miejsce w którym odzyskujesz równowagę, ale również  ciało się regeneruje dostosowując i adaptując się do potrzeb.  Jak i wyjście z niej jest ważne. To tam ciało i mózg dostają odpowiedniego bodźca., który mówi potrzeba więcej mocy/siły/elastyczności.  Dzięki temu rozwijamy się fizycznie.  I tak jak w każdym treningu, wyjście nie może być za słabe,  bo nie zostanie za wystarczająco istotne do wzrostu. Jak i nie może być za mocne. Układ nerwowy jak wszystkie tkanki, ulegają przeciążeniom.
 
Nie rzucam Cię na głęboką wodę. W pracy z ciałem stosuję prostą, skuteczną zasadę:
  • 80% to Twój komfort i bezpieczeństwo. Tu regenerujemy Twój układ nerwowy, dajemy mu odpocząć i poczuć grunt pod nogami.

  • 20% to delikatne wychodzenie poza strefę komfortu. To ten niezbędny "bodziec treningowy", dzięki któremu Twoja pojemność na emocje i życie rośnie.

 

Dzięki temu Twój układ nerwowy nie czuje się atakowany, ale prowadzony. Uczy się, że pobudzenie może być bezpieczne i że po każdym wyzwaniu zawsze wraca do spokoju. Najważniejsza pozostaje Twoja obserwacja siebie, bo to TY uczysz się siebie. 

 

 

Chcesz przestać się zaciskać w ciele?

O mnie

Sama byłam tym zaciśniętym ciałem od dziecka. Ta inteligentna. Ta rezolutna od dziecka. Ta która zawsze rozumie innych. Tylko nie siebie.  A jednocześnie ta słaba, wymagająca ciągłego wsparcia. Ta empatyczna stająca w obronie słabszych. Jednocześnie i silna, i słaba i wrażliwa i inteligentna. Dorosłam szukałam odpowiedzi, jednak sama wiedza z książek nie pomagała.

 

Gabor Mate powiedział kiedyś, że trauma to nie to co się stało, ale to co się nie zdarzyło, a powinno. W przypadku naszych historii zapisanych w naszym Ciele, to właśnie klucz do rozwiązania często nie leży w tym dlaczego mama zabraniała mi się złościć. Tylko leży, w tym, że nie miałam przestrzeni do przeżywania autentycznej siebie.  Nie nauczyłam się więc czuć siebie, ani rozumieć, ani tym bardziej regulować. 

 

Ciało wysyła do nas codziennie tysiące sygnałów, jeśli ich nie rozumiesz, one przerażają. Dezorientacja to najgorsze z uczuć destabilizujące od razu nasz pień mózgu.  Mózg z kolei w ochronie przed dezorietnacją, zaczyna odcinać czucie z ciała. Nie czujesz go. Szyja najważniejszy kanał przepustowy impulsów z układu nerwowego z ciała do głowy i  z głowy do ciała. Wiesz co mi za każdym razem w tamtym czasie mówił fizjoterapeuta?  Czy ma Pani bóle głowy. Pytał to za każdym gdy badał moją szyję.  Przy tych napięciach powinna Pani mieć odpowiadał.

 

Dopiero jak poczułam to drżenie w TRE i ten długi dotyk w Lomi... ciało uwierzyło, że już nie musi walczyć. Dopiero kiedy poczułam, co to kontakt bez stawianych warunków do mojej ekspresji, pozwoliło mi poczuć to co nie było mi dane.  Zintegrować mapy czucia. Pozbyć się łaskotek, znaczy się zintegrować układ czuciowy. Zintegorwać emocje.

 

Przede wszystkim poczuć realnie różnicę w cielę pomiędzy nauka asertywności i jednoczesną walką z mechanizmami obronnymi, a pełnym potencjałem energetycznym  emocji, w którym one nie są tylko światełkiem latarni które wskazuje kierunek.

 

Poczułam emocje napędzane przez mój układ nagrody. 

 

Asertywność, która jest nie tylko łatwa, jest przyjemna i co więcej podniecająca.  

 

Aż żal i strach nie być asertywnym.  

 

Starsze certyfikaty wystawione były na nazwisko małżeńskie: Dorota Kubiak. Obecnie na nazwisko rodowe: Dorota Dybowska.

Certyfikaty

 

Co zyskujesz? Ciało przestaje Cię pilnować.

Emocje zaczynają przepływać do końca.

Wracasz do siebie

 

 

 

TRE uczy ciało puszczać od środka przez drżenie.

Lomi uczy ciało przyjmować bezpieczeństwo przez dotyk.  Oddech uczy świadomości ciała i świadomego wpływu na jego stan. 

Często łączę metody, żeby ciało dostało to, czego potrzebuje

 

 

Oddech - sposób oddychania ma znaczenie.

Jak pracuje?

Lomi Lomi — sygnał bezpieczeństwa. Długi, płynny dotyk przedramionami. Dla układu nerwowego to komunikat: „jesteś bezpieczna, możesz odpuścić”. Spina puszcza warstwa po warstwie.

 

Dlaczego Lomi Lomi Nui. To tradycyjny hawajski masaż o tradycji dłuższej niż nam się w Europie śni. To ma znaczenie. Latami praktykowany i doskonalony masaż w świątyniach ma swoją wartość. Dziś nauka o układzie nerwowym potwierdza to, co ta tradycja wiedziała od wieków. Powolność, spokój, ruchy ciągłe i płynne przez całe ciało wspierają regulacje układu nerwowego oraz pomagają uspokoić przez dotyk i integrują ciało.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jak wygląda masaż Lomi Lomi Nui. To masaż zwany często, masażem troskliwych rąk, lub masażem miękką łapą kota.  Na filmie widzisz przyspieszenie. Na żywo Lomi płynie powoli, w rytmie Twojego oddechu.  To ciało dyktuje tempo. To przede wszystkim całe ciało oraz stawy. Lomi Lomi Nui to nie technika. To stan. Stan, w którym całe ciało pracuje jak fala. Lomi to przyjemny, głęboki dotyk. Ty decydujesz o sile nacisku.

Zobacz w 90 sekund jak pracuję:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nie jestem psychoterapeutką. Nie dam diagnozy. Pokazuję ciału drogę do regulacji. Przez doświadczenie, nie przez gadanie.

 

Wartość teorie w praktyce ma się tak, jak wartość obliczeń środka ciężkości z praw fizyce w momencie, kiedy próbujesz utrzymać równowagę stojąc pierwszy raz na piłce.  Fajnie znać podstawy teoretyczne. Reszta to bhp bezpiecznej nauki.  Możesz znać wszystkie wzory., teorie, biohacki i złote recepty.  Równowagę na piłce złapiesz dopiero, gdy na tej piłce staniesz. Raz, drugi, dziesiętny i setny.  I to właśnie wtedy, jak w końcu załapiesz jak fizycznie utrzymać równowagę na piłce, dopiero wtedy zrozumiesz w pełni teorie równowagi, środka ciężkości, wektory i inne połączone sprawy. Ponieważ co innego obliczyć ile teoretycznie możesz rękę wysunąć bez utraty równowagi, a co innego stać na tej piłce, czuć chwiejny grunt pod nogami,  do tego pobudzony układ nerwowy,  napięte i niepewne ciało . 

 

Nie musisz być mistrzem teorii, aby być, mistrzem praktyki.  Minimum teorii na początek wystarczy.  Ja daję Ci tę piłkę. I asekuruję, żebyś się nie bała spaść. Tak, dobrze przeczytałaś. SPAŚĆ. Nie da się nauczyć teoretycznie gdzie leżą granice. To nie jest tak, że ty nie masz granic. Wszyscy je mamy. Tylko często nie wiemy gdzie. Dlatego potrzebujemy zachwiać równowagę, aby zobaczyć jak daleko mogę się wychylić bez utraty równowagi. 

 

Jak to działa?

 TRE® Tension & Trauma Releasing Exercises, co na język polski tłumaczy się jako Ćwiczenia Uwalniające Napięcie, Stres i Traumę.

 

Uruchamiamy naturalne drżenie mięśni. To odruch, który mają wszystkie ssaki po stresie. Ciało samo wytrząsa napięcie. Ty leżysz i oddychasz. Opracowana przez dr. Davida Berceliego metoda polega na uruchomieniu w ciele naturalnego mechanizmu drżeń (tzw. drżeń neurogenicznych). Jest to wrodzony odruch ssaków, który pozwala układowi nerwowemu „wyrzucić” nagromadzone napięcie po stresującym wydarzeniu i powrócić do stanu równowagi (homeostazy). Zobacz jak wygląda proces uwalniania napięć po przez naturalne drżenia neurogeniczne u zwierząt:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zobacz jak wygląda proces uwalniania napięć po przez TRE® u mnie.  Zwróć uwagę, jak na koniec oddech się zmienił. Wzdychanie i ziewanie bardzo często są objawem przejścia w przywspółczulny układ neurologiczny, odpowiadający za regeneracje i spokój.  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W moim gabinecie możesz, ale nie musisz rozmawiać o tym, co było. Jeśli Twoje ciało potrzebuje drżeć, płakać lub milczeć – nie musisz mi wyjaśniać „dlaczego”. Tutaj Twoja biologia ma pierwszeństwo przed słowami. Każda Twoja reakcja jest ważna i bezpieczna, bez konieczności szukania dla niej logicznych powodów.
 
To właśnie ten brak przymusu tłumaczenia się często staje się początkiem prawdziwego uzdrowienia.

U mnie Twoje emocje nie potrzebują adwokata.

Z komunikacją ze sobą jest podobnie jak z rozmową. Jeśli rozmówca Ciebie słucha uważnie, nie musisz krzyczeć. Możesz mówić szeptem, a  i tak zrozumie.  Kiedy jednak nie słucha, zaczynasz odruchowo podnosić głos licząc że tym razem usłyszy.  Podobnie jest z emocjami.  To jest ten dokładnie ten moment, kiedy emocje zaczynają krzyczeć, a ty szukasz źródła analiując wszystko w koło.  Potem ktoś daje Ci to jedno zdanie i nagle emocje spadają. I już wiesz, żę to jest to. 
 
 
 
 
Czy znasz to uczucie, gdy próbujesz udowodnić rozmówcy, że Twoje emocje to nie „widzimisię”? Gdy tłumaczysz się ze swoich granic, bo brak Ci pewności? Pamiętaj: asertywne i zdrowe „nie” nie wymaga tłumaczenia się.
Trauma uczy nas nieprawidłowych wzorców: ciągłego udowadniania, że to, co czujemy, jest adekwatne. Próby bycia zrozumianym za wszelką cenę sprawiają, że emocje stają się męczącym szumem w tle.

 

Twoje emocje krzyczą, bo nikt nie nauczył Cię ich słuchać.

Paradoksalnie – nie musisz ich rozumieć, aby zacząć to robić.

 

Najważniejsze w pracy z ciałem:

Sprawdźmy czy to dla Ciebie:

 

TAK,jeśli: 

Masz dość gadania o problemach. Chcesz poczuć różnicę w ciele już na sesji. Jesteś gotowa dać ciału pierwszeństwo przed głową.

 

NIE, jeśli: 

Szukasz diagnozy psychologicznej. Chcesz porady „co robić ze swoim życiem”. Oczekujesz, że jedna sesja „naprawi” 30 lat napięcia. Tym się nie zajmuję.

Bez Analizy

Praca z ciałem, bez analizowania przeszłości.

Poczucie Bezpieczeństwa

Delikatne podejście, wspierające ciało.

Uwalnianie Napięć

Metody, które pomogą ciału naturalnie pozbyć się stresu.

Uczysz się autoregulacji.

Dotyk i kontakt.

To nie tylko więź, to także potrzeba czucia granic własnego ciała.

Najpierw doświadczenie

Dopiero po doświadczeniu integruje się teoria z praktyką w pracy z ciałem. 

Twoje tempo

Układ nerwowy się uczy powoli.
To normalne.

Galeria Ciała

Zobacz, jak pracuję z ciałem. Odkryj przestrzeń, w której ciało uczy się puszczać napięcie i odnajduje spokój. Chwile z sesji TRE® i Lomi Lomi.

Gotowa?  Umów sesję

Też chcę tak się poczuć 

Umów sesję

Poznaj opinie moich klientów

FAQ

Czy każdy może korzystać z TRE® i masażu Lomi Lomi?

Pracujemy z głębokimi procesami w układzie nerwowym, dlatego istnieją sytuacje, w których musimy zachować szczególną ostrożność lub odroczyć sesję. Główne przeciwwskazania to:
  • TRE®: Ciąża, połóg, jaskra, tętniaki, niedawne operacje i złamania, padaczka, ciężkie schorzenia serca, aktywne stany psychotyczne, głęboka depresja kliniczna.
  • Lomi Lomi: Gorączka, aktywne stany zapalne skóry, niezagojone rany, zaawansowana choroba nowotworowa (wymaga konsultacji lekarskiej), pierwszy trymestr ciąży. 

 

Jeśli masz wątpliwości – napisz do mnie.

Bezpieczeństwo jest dla mnie priorytetem.

 

Jak będę się czuć po sesji?

Każdy układ nerwowy reaguje inaczej. Możesz czuć głęboki relaks i lekkość, ale możesz też czuć przejściowe zmęczenie, senność lub większą emocjonalność.

 

To naturalne objawy. Pamiętaj o zasadzie 80/20 – po sesji daj sobie czas na integrację i spokojny wieczór.

Po Lomi Lomi Nui klient mi ostatnio opowiadał, jak bardzo żałował, że po masażu musiał wrócić od razu do pracy.  Także nawet po masażu relaksującym warto sobie dać czas. 

Jak mam się przygotować do spotkania?

  • Na TRE®: Załóż wygodny, niekrępujący ruchów strój (np. legginsy, dres). Będziemy wykonywać proste ćwiczenia na macie.
  • Na Lomi Lomi: Masaż odbywa się na oleju, bezpośrednio na skórze (z zachowaniem Twojej intymności i granic). Nie musisz nic zabierać – wszystko, czego potrzebujesz, czeka na Ciebie w gabinecie.

Czy metody można łączyć i od czego zaczynamy?

Tak, kolejność pracy zawsze dopasowujemy do potrzeb Twojego ciała.
  • Najpierw TRE®, potem Lomi Lomi: To klasyczne połączenie. Najpierw pozwalamy ciału wyrzucić napięcie poprzez naturalne drżenia, a następnie "domykamy" ten proces kojącym, płynnym dotykiem, dając układowi nerwowemu sygnał pełnego bezpieczeństwa.
  • Najpierw praca z tkankami, potem TRE®: W przypadku długoletnich, silnych napięć, możemy zacząć od głębokiej pracy manualnej. Wykorzystuję techniki celujące w rozluźnianie konkretnych obszarów (np. miednicy, klatki piersiowej czy karku), aby przygotować tkanki na swobodny przepływ drżeń.

 

Im lepiej poznaję Twój układ nerwowy, tym precyzyjniej dobieram narzędzia – od technik oddechowych, po specjalistyczny dotyk wspierający uwalnianie powięziowe. Każda sesja to unikalny dialog z Twoim ciałem.

Czy to boli?

Nie. TRE to czasem dyskomfort, ale Ty kontrolujesz intensywność. Lomi to przyjemny, głęboki dotyk. Jeśli jest dla Ciebie za dużo, zawsze masz prawo powiedzieć. 

Ile sesji potrzebuję?

Nie wiem, zależy od Twojego celu. Czasem 1 zmienia dużo. Czasem potrzeba 3-5 żeby układ nerwowy zaufał. Do trudniejszych rzeczy, trzeba więcej sesji.  Standardowo, aby poznać TRE, na poziomie głębszym (nauczyć się wchodzić w drżenia oraz stosować interwencje) potrzeba 4-5 sesji TRE.   Pierwsza sesja TRE jest z reguły, takim WOW, to się samo dzieje. Jakim cudem. 

Wstydzę się swojego ciała.

Rozumiem. Nie jest to w cale, takie rzadkie. W TRE jesteś ubrana.  Choć same drżenia mogą  również wywoływać wstyd . Wtedy dla swojego komfortu drżysz pod kocykiem.  Nie muszę tego oglądać.

 

Pracę z dotykiem, nie musimy robić od pełnego Lomi. Możemy powoli, klastycznym masażem. Tyle ile jesteś gotowa.

 

Zawsze pytam o zgodę.

A jak się rozpłaczę?

To super. Znaczy, że poszło. Mam chusteczki. I przestrzeń na to. i na inne cielesne niespodziewane zdarzenia też. 

Wsparcie

Elastyczność

Ćwiczenia TRE®

Prowadzenie online

Umów sesję

Uwalnianie napięcia online. Wygodnie. - 60 minut.

120zł

Online

Głęboki relaks

Poczucie bezpieczeństwa

Głębokie odprężenie

Głęboka praca z ciałem

Umów sesję

Płynny dotyk koi ciało i umysł. - 90 minut

200zł

Lomi Lomi

Narzędzia relaksacji

Pełna uwaga

Bezpieczny proces

Sesja 1:1 w gabinecie

Umów sesję

Osobista sesja w Lipniku - 60 minut

150zł

TRE® 1:1

Oferta

Wybierz sesję, która najlepiej odpowiada Twoim potrzebom. Pracuję z ciałem, aby pomóc Ci odzyskać spokój i lekkość.

Ciało pamięta wszystko. Ale umie też zapomnieć. Umie też się na nowo nauczyć.

 

Jeśli czytasz to i coś w Tobie mówi „tak” — posłuchaj tego.To nie głowa. To ciało.

 

Przyjmuję 8 nowych osób w miesiącu. Żebym miała przestrzeń na każdą.

Imię

Nazwisko

Numer telefonu

Twój e-mail

Treść wiadomości

WYŚLIJ
WYŚLIJ
Formularz wysłany pomyślnie. Dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!

Skontaktuj się ze mną, aby umówić sesję TRE® lub masażu Lomi Lomi w Lipniku Czekam na Twój SMS.

Kontakt

509 699 248

 

Jeśli nie odbieram, napisz SMS. Oddzwonię, jak tylko będę mogła.

dorota.dybowska@gmail.com

Ulica Skalna 1 

73-110 Lipnik

brązowy drewniany stół na brązowym i białym dywanie

A website created in the WebWave ai website builder