Ciało nie rozróżnia dobrego i złego pobudzenia. Ono ma służyć. Aby działało przewidywalnie i skutecznie, układ nerwowy musi być odpowiednio zaopiekowany i utrzymywać równowagę.
Nerwy przewodzą impulsy elektryczne — ich budowa przypomina instalację elektryczną i działa w podobny sposób. Dlatego układ nerwowy funkcjonuje inaczej niż pozostałe części ciała i nie zawsze intuicyjnie. To, co odczuwasz jako „energię”, nie rozlewa się samo — tego trzeba się nauczyć. Układ nerwowy umożliwia przesył informacji, ruch, ekspresję oraz procesy regeneracji i adaptacji.
Kiedy jesteś stale napięta i zestresowana, układ nerwowy traci swoją sprężystość. Jego zdolność do przyjmowania napięcia staje się nieprzewidywalna. Pojawiają się zmiany reakcji — od nadmiernego pobudzenia do odcięcia. W jednej sytuacji reagujesz, w innej zamierasz, a w kolejnej działasz automatycznie, bez kontaktu ze sobą. Prowadzi to do dezorientacji i utrudnia przewidywanie własnych reakcji. W efekcie spada zaufanie do siebie i rośnie lęk przed podejmowaniem decyzji. Ten proces narasta stopniowo, jak kula śniegowa.
Kiedy jesteś w ciągłym pobudzeniu do działania lub w ciągłym odcięciu, nie uczysz się świadomości swojego ciała ani jego ograniczeń. Nie uczysz się też regulowania układu nerwowego. To właśnie w układzie nerwowym powstaje „mapa” tego, jak reagujesz, gdzie są Twoje granice i jak podejmujesz decyzje. Jeśli ta mapa nie została wykształcona lub jest niespójna, Twoje reakcje stają się mniej przewidywalne.
To nie jest kwestia samej psychiki ani „charakteru”. To efekt sposobu, w jaki funkcjonuje układ nerwowy i jak ciało uczy się (lub nie uczy się) reagowania w czasie. W zależności od stanu układu nerwowego mapa granic będzie się różnić, a wraz z procesem zmiany — ulega aktualizacji.
Podział na ładną i brzydką płeć wbrew pozorom wcale nie dotyka samego wyglądu. Ładne to są zapakowane prezenty na święta. W eleganckim papierze przewiązane wstążką. Ładne jest to co mieści się w ramach społecznego przyzwolenia. Wszystko inne jest brzydkie. To jest ten sam czarno - biały bardzo toksyczny podział na grzeczne i niegrzeczne dzieci oraz dobre i złe zachowania. Różnica polega jedyna na podaniu tego w zmiękczonej formie dla dzieci.
Dlatego w dzieciństwie wzorce odnoszenia się do chłopców i dziewczynek wyglądają często tak:
Ładne dziewczynki uczą się. Są schludne i czyste. Nie złoszczą się, na innych. Są miłe i opiekuńcze. Złość przecież piękności szkodzi. Jednocześnie nie płaczą, nie skarżą się. Zaciskają uśmiechem na ustach zęby i są odpowiedzialne, bo jak nie my same, to kto Ciebie ochroni? Tak mówiła nie jedna mama do swojej córki. Nie mówi się do dziewczynek bądź grzeczna. Ta, ładność załatwia wszystko w białych rękawiczkach. Bo aby być ładnym, nie wolno się brudzić, płakać, złościć. Należy się uśmiechać. Oficjalnie nikt nas nie temperuje, jesteśmy przecież takie wrażliwe. No i to oczywiste jest, że jesteśmy z reguły grzeczne, posłuszne, odpowiedzialne.
Grzeczni chłopcy nie mają łatwiej, ani trudniej, Tylko inaczej. Chłopcy mają broić, wykazywać się energią, wyszumieć, ale nie a bardzo. Nie bez powodu o chłopcach nie mówi się bądź ładnym/fajnym chłopcem i pomóż mamie. Tylko bądź grzeczny i odpowiedzialny. Jakby trzebabyło im przypominać na każdym kroku kim jest. Znaczy niegrzeczny i nie odpowiedzialny. Każdy chłopiec dostaje na starcie łatkę "tej gorszej płci", która należy przytemperować w okresie dojrzewania. .
I pomimo upływu lat i rozwoju w psychologii. Te rzeczy pozostają do dziś dzień uniwersalne. Nie dlatego, że to toksyczne. Tylko dlatego, że jest to biologiczne. Dziewczynki bardzo szybko się socjalizują. To znaczy one są po prostu szybciej empatyczne i wrażliwe i opiekuńcze, Dlatego mało kto mówi do dziewczynek bądź grzeczna. Bo one są już grzeczne w tym wieku. Aby wpłynąć na ich zachowanie, stawia się im poprzeczkę wyżej. Najlepsza dziewczynka to nie ta grzeczna, tylko grzeczna i ładna, czyli idealna. Chłopcy natomiast, jako Ci którzy trudniej się socjalizują i mający większy poziom energii. ciągłe trudności w kontroli zachowania w okresie dziecięcym. Dla nich kierunkiem wpływu jest bądź grzeczny i odpowiedzialny. A i tak bywa że to minimum jest za wysoko postawioną poprzeczką . Cel jest ten sam. Wpłynięcie na zachowanie. Tyle, że najlepszy chłopiec jest po prostu minimalnie grzeczny i to jest ideał.
To, co często umyka, to fakt, że dojrzewanie w tym okresie dotyczy także ciała. Ta energia potrzebuje znaleźć ujście i zostać rozprowadzona w systemie. Można to porównać do sytuacji, w której do istniejącej instalacji elektrycznej podłączony zostaje nowy generator. System zaczyna się przegrzewać, bo obwody są jeszcze dziecięce, a obciążenie — dorosłe. Dlatego potrzebny jest czas i reorganizacja. Bunt nastoletni to przede wszystkim proces układu nerwowego. Do ciała zaczynają płynąć bardzo wysokie dawki napięcia. Dlatego nastolatek trzaska drzwiami, warczy zamiast rozmawiać, ubiera się poza społecznym wzorcem, rzuca się na łóżko, leży, ciągle zmienia zdanie i śpi — bardzo dużo śpi. Okres dojrzewania to moment, w którym ciało wewnętrznie intensywnie się przekształca — czasem do tego stopnia, że pojawia się subiektywne odczucie jakby ciało chciało się rozszerzyć, „rozpadać” lub zmienić strukturę. Może to być odczuwane jako napięcie, a nawet ból.
Sprzeczki i testowanie granic wobec rodziców nie są przypadkowe ani „dla zabawy”. To jedna z najbardziej zaawansowanych form uczenia się przez modelowanie i obserwację — nie tylko wzrokiem, ale całym układem nerwowym, ciałem, reakcjami, napięciem i sposobem regulacji drugiej osoby. W praktyce nastolatek, który ma nadmiar pobudzenia i nie wie jeszcze, jak je fizycznie regulować, kieruje je w stronę dorosłego. Przyczepia się do szczegółu i całym sobą obserwuje reakcję — jak rośnie napięcie, co dorosły z nim robi, czy i jak się reguluje. To są kluczowe dane dla jego układu nerwowego.
Nadmiar napięcia bez możliwości regulacji lub rozładowania może doprowadzić do przeciążenia układu nerwowego. W takim stanie człowiek często nadal wie, co chce zrobić i ma motywację, ale ciało nie dostarcza impulsu do działania. Może pojawić się zmęczenie, „brak mocy”, trudność z wstaniem mimo sygnału budzika albo funkcjonowanie w stanie zawieszenia przez dłuższy czas. To nie jest zwykłe zmęczenie. To moment, w którym system ogranicza własną aktywność, żeby nie dopuścić do dalszego przeciążenia. Po takim doświadczeniu układ nerwowy zaczyna kojarzyć wysokie pobudzenie z zagrożeniem. W efekcie pojawia się nie tylko spadek energii, ale też ostrożność wobec samego napięcia. Ciało może szybciej się „wycofywać”, zanim pobudzenie osiągnie poziom, który wcześniej doprowadził do przeciążenia. Z czasem prowadzi to do sytuacji, w której dostęp do energii i działania jest ograniczany jeszcze zanim w pełni się pojawi — jako forma ochrony przed ponownym „przegrzaniem” systemu.
Nie da się przegadać lat socjalizacji ani naprawić ich rozmową. Tam, gdzie problem leży w niskiej pojemności układu nerwowego, sama intelektualna praca nie wystarczy. Tak samo jak nie rozwiniesz go siłą. Odbudowa zdolności do bezpiecznego wchodzenia w pobudzenie i wracania do regulacji zaczyna się od bezpiecznego miejsca i doświadczenia, że kiedy puszczę kontrolę, świat się nie zawali.
Do tego ciało potrzebuje doświadczeń, które pozwolą mu rozpoznać, że napięcie może się pojawić i zostać rozładowane bez przekraczania granicy przeciążenia. Powtarzalny cykl pobudzenia i regulacji stopniowo przywraca zaufanie układu nerwowego do własnych reakcji.
W tym procesie techniki pracy z ciałem, takie jak TRE® czy masaż Lomi Lomi, nie są jedynie formą relaksu — stanowią warunki, w których układ nerwowy może bezpiecznie „przeuczyć się” reakcji na napięcie i odzyskać dostęp do energii, ruchu i działania.
Dlatego w tej pracy nie chodzi o analizowanie przeszłości — chodzi o odzyskiwanie biologicznej zdolności regulacji. Każde doświadczenie kontaktu z emocją, napięciem i powrotu do równowagi jest informacją dla ciała: możesz. To się kończy. Jesteś bezpieczna w swoim pobudzeniu.
To ważne, ponieważ bez sprawnie działającej regulacji układu nerwowego trudno funkcjonować w dorosłości w sposób stabilny i skuteczny. W przeciwnym razie pozostajemy pod wpływem dziecięcych wzorców reakcji.
Istotne jest również to, że jeśli w ciele został utrwalony lęk przed pobudzeniem jeszcze przed lub w trakcie dojrzewania, proces ten może zostać częściowo zatrzymany. Można dorastać biologicznie i intelektualnie, ale reagować na poziomie układu nerwowego w sposób odpowiadający wcześniejszym etapom rozwoju.
W wielu podejściach praca skupia się na analizie emocji i historii. To ważne, ale nie zawsze wystarczające. Jeśli układ nerwowy nie ma rozwiniętej zdolności regulacji pobudzenia, ciało może interpretować proces rozwojowy jako zagrożenie i reagować tak, jakby wracało do starych wzorców przetrwania.
Dlatego możliwy jest rozwój „po czasie” — nie dlatego, że coś zostało przeoczone, ale dlatego, że dopiero w odpowiednich warunkach układ nerwowy ma możliwość rozpoznać i przetworzyć napięcia, które wcześniej były zamrożone jako reakcje obronne.
Praca z poczuciem bezpieczeństwa i regulacją układu nerwowego może ten proces odblokować nawet wiele lat później. Wtedy pojawia się zjawisko odroczonej adolescencji — naturalnego „domknięcia” etapu, który nie mógł się w pełni wydarzyć wcześniej.
Poprzez TRE® i masaż Lomi Lomi ciało dostaje sygnał, że nie musi już utrzymywać starych strategii obronnych. Może zacząć funkcjonować z większą swobodą, regulacją i dostępem do własnej siły.
To ważne, bo każda zmiana w naszym życiu, wiąże się i z nowością i ze stratą dotychczasowego ja. Nawet jeśli sama zaplanowałaś zmianę i wiesz, że ona jest potrzebna. Strata zawsze wiąże się z przeżyciem żałoby. Nie ma tu znaczenia czy śmierć dotyczy kogoś bliskiego, czy utratę mechanizmu obronnego, czy żałobę po ulubionej zabawce. Jeśli masz trudność w przeżywaniu własnych emocji, to w tym miejscu mogą Twoje plany utykać. Za każdym razem. Mamy skończone w pewnym momencie możliwości, nie możemy ciągle rozbudowywać. Często najpierw trzeba wywalić coś, aby zrobić miejsce na coś nowego. To boli. Nawet jak rzucasz palenie.
Mogę Ciebie asekurować, podpowiadać, wspierać, dawać Ci przestrzeń. Nie mogę jednak wejść za Ciebie na przysłowiowy rower i zacząć za Ciebie uczyć się utrzymywać równowagę. Pilnuje procesu i tego, żeby nie był przeładowany. To z punktu widzenia układu nerwowego jest ważne, To jest największa trudność w zrozumieniu działania układ nerwowego. Regulacja, a w szczególności regeneracja nie może być kolejny zadaniem. To jest już funkcja pobudzenia. Po prostu. Ze mną uczysz się najpierw rozumieć, a potem na nowo karmić i trenować swój układ nerwowy, by mógł pomieścić całą Ciebie – z Twoją siłą, złością i radością.
80% to Twój komfort i bezpieczeństwo. Tu regenerujemy Twój układ nerwowy, dajemy mu odpocząć i poczuć grunt pod nogami.
20% to delikatne wychodzenie poza strefę komfortu. To ten niezbędny "bodziec treningowy", dzięki któremu Twoja pojemność na emocje i życie rośnie.
Sama byłam tym zaciśniętym ciałem od dziecka. Ta inteligentna. Ta rezolutna od dziecka. Ta która zawsze rozumie innych. Tylko nie siebie. A jednocześnie ta słaba, wymagająca ciągłego wsparcia. Ta empatyczna stająca w obronie słabszych. Jednocześnie i silna, i słaba i wrażliwa i inteligentna. Dorosłam szukałam odpowiedzi, jednak sama wiedza z książek nie pomagała.
Gabor Mate powiedział kiedyś, że trauma to nie to co się stało, ale to co się nie zdarzyło, a powinno. W przypadku naszych historii zapisanych w naszym Ciele, to właśnie klucz do rozwiązania często nie leży w tym dlaczego mama zabraniała mi się złościć. Tylko leży, w tym, że nie miałam przestrzeni do przeżywania autentycznej siebie. Nie nauczyłam się więc czuć siebie, ani rozumieć, ani tym bardziej regulować.
Ciało wysyła do nas codziennie tysiące sygnałów, jeśli ich nie rozumiesz, one przerażają. Dezorientacja to najgorsze z uczuć destabilizujące od razu nasz pień mózgu. Mózg z kolei w ochronie przed dezorietnacją, zaczyna odcinać czucie z ciała. Nie czujesz go. Szyja najważniejszy kanał przepustowy impulsów z układu nerwowego z ciała do głowy i z głowy do ciała. Wiesz co mi za każdym razem w tamtym czasie mówił fizjoterapeuta? Czy ma Pani bóle głowy. Pytał to za każdym gdy badał moją szyję. Przy tych napięciach powinna Pani mieć odpowiadał.
Dopiero jak poczułam to drżenie w TRE i ten długi dotyk w Lomi... ciało uwierzyło, że już nie musi walczyć. Dopiero kiedy poczułam, co to kontakt bez stawianych warunków do mojej ekspresji, pozwoliło mi poczuć to co nie było mi dane. Zintegrować mapy czucia. Pozbyć się łaskotek, znaczy się zintegrować układ czuciowy. Zintegorwać emocje.
Przede wszystkim poczuć realnie różnicę w cielę pomiędzy nauka asertywności i jednoczesną walką z mechanizmami obronnymi, a pełnym potencjałem energetycznym emocji, w którym one nie są tylko światełkiem latarni które wskazuje kierunek.
Starsze certyfikaty wystawione były na nazwisko małżeńskie: Dorota Kubiak. Obecnie na nazwisko rodowe: Dorota Dybowska.
Dlaczego Lomi Lomi Nui. To tradycyjny hawajski masaż o tradycji dłuższej niż nam się w Europie śni. To ma znaczenie. Latami praktykowany i doskonalony masaż w świątyniach ma swoją wartość. Dziś nauka o układzie nerwowym potwierdza to, co ta tradycja wiedziała od wieków. Powolność, spokój, ruchy ciągłe i płynne przez całe ciało wspierają regulacje układu nerwowego oraz pomagają uspokoić przez dotyk i integrują ciało.
Jak wygląda masaż Lomi Lomi Nui. To masaż zwany często, masażem troskliwych rąk, lub masażem miękką łapą kota. Na filmie widzisz przyspieszenie. Na żywo Lomi płynie powoli, w rytmie Twojego oddechu. To ciało dyktuje tempo. To przede wszystkim całe ciało oraz stawy. Lomi Lomi Nui to nie technika. To stan. Stan, w którym całe ciało pracuje jak fala. Lomi to przyjemny, głęboki dotyk. Ty decydujesz o sile nacisku.
Nie jestem psychoterapeutką. Nie dam diagnozy. Pokazuję ciału drogę do regulacji. Przez doświadczenie, nie przez gadanie.
Wartość teorie w praktyce ma się tak, jak wartość obliczeń środka ciężkości z praw fizyce w momencie, kiedy próbujesz utrzymać równowagę stojąc pierwszy raz na piłce. Fajnie znać podstawy teoretyczne. Reszta to bhp bezpiecznej nauki. Możesz znać wszystkie wzory., teorie, biohacki i złote recepty. Równowagę na piłce złapiesz dopiero, gdy na tej piłce staniesz. Raz, drugi, dziesiętny i setny. I to właśnie wtedy, jak w końcu załapiesz jak fizycznie utrzymać równowagę na piłce, dopiero wtedy zrozumiesz w pełni teorie równowagi, środka ciężkości, wektory i inne połączone sprawy. Ponieważ co innego obliczyć ile teoretycznie możesz rękę wysunąć bez utraty równowagi, a co innego stać na tej piłce, czuć chwiejny grunt pod nogami, do tego pobudzony układ nerwowy, napięte i niepewne ciało .
Nie musisz być mistrzem teorii, aby być, mistrzem praktyki. Minimum teorii na początek wystarczy. Ja daję Ci tę piłkę. I asekuruję, żebyś się nie bała spaść. Tak, dobrze przeczytałaś. SPAŚĆ. Nie da się nauczyć teoretycznie gdzie leżą granice. To nie jest tak, że ty nie masz granic. Wszyscy je mamy. Tylko często nie wiemy gdzie. Dlatego potrzebujemy zachwiać równowagę, aby zobaczyć jak daleko mogę się wychylić bez utraty równowagi.
Uruchamiamy naturalne drżenie mięśni. To odruch, który mają wszystkie ssaki po stresie. Ciało samo wytrząsa napięcie. Ty leżysz i oddychasz. Opracowana przez dr. Davida Berceliego metoda polega na uruchomieniu w ciele naturalnego mechanizmu drżeń (tzw. drżeń neurogenicznych). Jest to wrodzony odruch ssaków, który pozwala układowi nerwowemu „wyrzucić” nagromadzone napięcie po stresującym wydarzeniu i powrócić do stanu równowagi (homeostazy). Zobacz jak wygląda proces uwalniania napięć po przez naturalne drżenia neurogeniczne u zwierząt:
Zobacz jak wygląda proces uwalniania napięć po przez TRE® u mnie. Zwróć uwagę, jak na koniec oddech się zmienił. Wzdychanie i ziewanie bardzo często są objawem przejścia w przywspółczulny układ neurologiczny, odpowiadający za regeneracje i spokój.
TAK,jeśli:
Masz dość gadania o problemach. Chcesz poczuć różnicę w ciele już na sesji. Jesteś gotowa dać ciału pierwszeństwo przed głową.
NIE, jeśli:
Szukasz diagnozy psychologicznej. Chcesz porady „co robić ze swoim życiem”. Oczekujesz, że jedna sesja „naprawi” 30 lat napięcia. Tym się nie zajmuję.
Praca z ciałem, bez analizowania przeszłości.
Delikatne podejście, wspierające ciało.
Metody, które pomogą ciału naturalnie pozbyć się stresu.
Uczysz się autoregulacji.
To nie tylko więź, to także potrzeba czucia granic własnego ciała.
Dopiero po doświadczeniu integruje się teoria z praktyką w pracy z ciałem.
Układ nerwowy się uczy powoli.
To normalne.
Zobacz, jak pracuję z ciałem. Odkryj przestrzeń, w której ciało uczy się puszczać napięcie i odnajduje spokój. Chwile z sesji TRE® i Lomi Lomi.
Jeśli masz wątpliwości – napisz do mnie.
Bezpieczeństwo jest dla mnie priorytetem.
Każdy układ nerwowy reaguje inaczej. Możesz czuć głęboki relaks i lekkość, ale możesz też czuć przejściowe zmęczenie, senność lub większą emocjonalność.
To naturalne objawy. Pamiętaj o zasadzie 80/20 – po sesji daj sobie czas na integrację i spokojny wieczór.
Po Lomi Lomi Nui klient mi ostatnio opowiadał, jak bardzo żałował, że po masażu musiał wrócić od razu do pracy. Także nawet po masażu relaksującym warto sobie dać czas.
Nie. TRE to czasem dyskomfort, ale Ty kontrolujesz intensywność. Lomi to przyjemny, głęboki dotyk. Jeśli jest dla Ciebie za dużo, zawsze masz prawo powiedzieć.
Nie wiem, zależy od Twojego celu. Czasem 1 zmienia dużo. Czasem potrzeba 3-5 żeby układ nerwowy zaufał. Do trudniejszych rzeczy, trzeba więcej sesji. Standardowo, aby poznać TRE, na poziomie głębszym (nauczyć się wchodzić w drżenia oraz stosować interwencje) potrzeba 4-5 sesji TRE. Pierwsza sesja TRE jest z reguły, takim WOW, to się samo dzieje. Jakim cudem.
Rozumiem. Nie jest to w cale, takie rzadkie. W TRE jesteś ubrana. Choć same drżenia mogą również wywoływać wstyd . Wtedy dla swojego komfortu drżysz pod kocykiem. Nie muszę tego oglądać.
Pracę z dotykiem, nie musimy robić od pełnego Lomi. Możemy powoli, klastycznym masażem. Tyle ile jesteś gotowa.
Zawsze pytam o zgodę.
To super. Znaczy, że poszło. Mam chusteczki. I przestrzeń na to. i na inne cielesne niespodziewane zdarzenia też.
Wsparcie
Elastyczność
Ćwiczenia TRE®
Prowadzenie online
Uwalnianie napięcia online. Wygodnie. - 60 minut.
Głęboki relaks
Poczucie bezpieczeństwa
Głębokie odprężenie
Głęboka praca z ciałem
Płynny dotyk koi ciało i umysł. - 90 minut
Narzędzia relaksacji
Pełna uwaga
Bezpieczny proces
Sesja 1:1 w gabinecie
Osobista sesja w Lipniku - 60 minut
Wybierz sesję, która najlepiej odpowiada Twoim potrzebom. Pracuję z ciałem, aby pomóc Ci odzyskać spokój i lekkość.
Jeśli czytasz to i coś w Tobie mówi „tak” — posłuchaj tego.To nie głowa. To ciało.
Przyjmuję 8 nowych osób w miesiącu. Żebym miała przestrzeń na każdą.
Skontaktuj się ze mną, aby umówić sesję TRE® lub masażu Lomi Lomi w Lipniku Czekam na Twój SMS.
509 699 248
Jeśli nie odbieram, napisz SMS. Oddzwonię, jak tylko będę mogła.
dorota.dybowska@gmail.com
Ulica Skalna 1
73-110 Lipnik
A website created in the WebWave ai website builder